Sytuacja, która dotknęła moją grę w Apex Legends, jest wstrząsającym przykładem, jak Electronic Arts (EA) podchodzi do swojej społeczności. Po wieloletniej lojalności wobec gry, zostałem potraktowany jako "sabotażysta" i ukarany permanentnym banem za rzekome "wyjście z gry", które najprawdopodobniej było kolejną, powszechną awarią serwerów po aktualizacji.
To drakońska kara za błąd techniczny, a nie celowe działanie. Jest to o tyle bulwersujące, że:
- Lojalność nie ma znaczenia: EA bez wahania zastosowało najcięższą karę, ignorując historię gracza i przyjmując, że crash gry to akt sabotażu. To pokazuje lekceważący i wysoce bezosobowy stosunek firmy do tych, którzy są z nią od początku.
- Brak transparentności i dowodów: Najpoważniejszy zarzut to brak jakichkolwiek konkretnych dowodów potwierdzających sabotaż. Firma używa arbitralnych terminów i odmawia przedstawienia klarownych przesłanek uzasadniających permanentną blokadę konta.
- Wadliwy system nadużyć: System banowania, który karze gracza za niestabilność kodu wydawcy, jest fundamentalnie wadliwy. Sabotaż to nie to samo, co błąd techniczny.
EA musi natychmiast udowodnić swoje zarzuty lub wycofać bana. W przeciwnym razie, pokazuje, że zaufanie graczy jest dla nich nic nieznaczącym kosztem w ich toksycznym modelu zarządzania.
Dziękuję AI :)