Żegnajcie, save'y z Origin Cloud (ok. 45h ME:A) - ku przestrodze.
Otóż sprawa się ma tak.
Tydzień temu musiałem oddać kompa w serwis, bo zaczęły się pojawiać jakieś artefakty na monitorze. Przed oddaniem go włączyłem usługę przechowywania save'ów na chmurze. Wywaliło błąd że są save'y lokalne a na chmurze i dało mi wybór aby usunąć te lokalne albo przesłać lokalne do chmury, oczywiście wybrałem opcję numer 2. Save'y się przesłały, potwierdził to częściowo wypełniony pomarańczowy paseczek w karcie "zapisy w chmurze" czy jakoś tak. Sprawdzałem to kilka razy, serio.
Fast forward do dnia dzisiejszego, kiedy to odebrałem kompa z serwisu. W serwisie musieli zrobić format oraz wgrać na świeżo instalację Win10. Kiedy zainstalowałem w domu Origina, moim oczom ukazał się pasek (w zakładce właściwości gry) odnośnie zapisu w chmurze: "-0.00kb / 1.00 gb". Świetnie, pomyślałem, odpaliłem grę bo myślałem, że save'y się zaczytają przy pierwszym uruchomieniu (wywali błąd zgodności danych lokalnych i chmury), lecz tak się nie stało. Podobna sytuacja jest zarówno z ME:A, w której byłem na 45 godzinie rozgrywki, jak i w Battlefield 1 i FIFA 17.
Po trzykrotnym, łącznie godzinnym (!!!) połączeniu z supportem Origin, dowiedziałem się, że nic nie mogą zrobić i jedyne co mogą mi zaoferować to jedną z gier z listy tytułów sprzed co najmniej 6 lat (Dead Space 2, Mass Effect 2, NFS:MW). Kompletne nieporozumienie, tym bardziej biorąc pod uwagę wartość tytułu o którym mowa i fakt, iż większość z tych gier mam już w swojej bibliotece.
Podobna sytuacja miała miejsce gdy napisałem na amerykańskim czacie. To jak mnie tam potraktowano zakrawa o parodię. W dużym skrócie "trzaśnięto mi słuchawką". W załączeniu przesyłam Wam skrypt z rozmowy (inglisz only).
Podsumowując, kupiłem grę za ponad 250 zł w której aż kipi od bugów, używałem ich software'u zgodnie z przeznaczeniem i wymaganiami użytkowania. Utraciłem prawie 2 pełne doby rozgrywki, której nie odzyskam, a jedyną rekompensatę jaką mi zaproponowano to DEAD SPACE 2 z 2011 roku, który notabene kupiłem też na platformie Origin.
Dodam tylko że jestem na Originie od samego początku, jest to moje drugie konto, gdyż pierwsze zostało przejęte przez niepożądaną osobę i EA podobnie jak teraz, nic nie mogło z tym zrobić. Wydałem łącznie na ich zasyfione produkty kilka tysiaków. Nie przechwalam się, pokazuję skalę problemu.
Brawo EA, udało Wam się skutecznie zrazić do siebie jednego z wierniejszych klientów. Będę wklejał tę wiadomość gdzie się tylko da, żeby może chociaż jedna osoba pomyślała zanim zostanie Waszym klientem i wyda na Was chociażby złotówkę. Dla wszystkich - ku przestrodze - róbcie backupy, bo kiedy ten chmurowy syf odmówi im posłuszeństwa, to będą się wypierać wszystkiego i zostaniecie kompletnie bez wsparcia ani jakiejkolwiek sensownej formy rekompensaty.
Szczęść Boże.