Ale co mi z umiejętności skoro przeciwnik gra tak, jakby jego zawodnicy mieli po 99 punktów w każdej możliwej statystyce… i nie mów mi, że skład nie gra tutaj żadnej roli. Dziś zagrałem dwa mecze w tych meczach towarzyskich. Pierwszy - jak zobaczyłem skład przeciwnika to już od razu miałem ochotę wyjść z meczu, bo mieć taki skład w drugim miesiącu gry to chyba trzeba tu siedzieć 24/7 albo zapłacić gruby hajs, ale nie zawiodłem się, bo zagrałem 10 minut i działo się dokładnie to co napisałem w pierwszym poście. Drugi - przeciwnik najpierw strzelił, jakimś cudem udało mi się wyrównać i doprowadzić do dogrywki - oczywiście reszta moich strzałów poprzeczka, słupki i poza bramkę albo jakieś nadprzyrodzone moce Alissona, który zbierał dosłownie wszystko. I tutaj bez zaskoczenia, bo dwie próby odbioru piłki skończyły się rzutami karnymi. Oczywiście te same sytuacje w jego polu karnym czyściutkie. Także EA trzyma poziom. Szkoda tylko, że to poziom dna.
Podanie prostopadłe? Mordo? Jakie podanie? Jest to równoznaczne z tym, że przeciwnik odbiera piłkę. Jeśli już uda mi się dograć normalnym podaniem do mojego zawodnika to od razu jest dogrywane tak, że przeciwnik z łatwością przejmuje piłkę. Dno, dno i jeszcze raz dno.