Ja mam wrażenie, że co sezon uczę się grać w tę grę od nowa. Uważam się za słabego gracza i mam dość kiepski wzrok. Gram dla fun'u i często z botami dla samej satysfakcji trafienia. Usunięto mój ulubiony tryb REDSEC inicjacja z botami... nie wiem komu to przeszkadzało, ale chyba trzeba było utrzymać graczy zawodowych i streamerów. Wyczytałem, że ta zmiana była po to, by ludzie nie nabijali wysokich leweli. Jakby kogokolwiek te lvle interesowały. 400 potrafi być na shota, a lvl 10 potrafi celnie strzelić head'a w biegu 🤷♂️. Za to wprowadzono rankingowy tryb gdzie jak nie masz równie wkręconych i mających czas grać znajomych, to zapomnij, że z losowymi osobami zajdziesz wyżej niz 15 msc. BF 6 to jedyny tytuł w mojej bibliotece gier na PS 5. W nic innego nie gram i nic innego mnie tak nie odstresowywało po dniu pracy jak ubicie bota i ten satysfakcjonującu dźwięk. Teraz co dobiegnę z respawnu czy wylonduję w REDSEC, to zdąże już być ubity przez snipera albo lvl 500. Zamiast 20 zabójstw mam ze 3... i 20 zgonów. Bardzo odstresowujące... Nie mam czasu się szkolić w byciu najlepszym graczem. Kupiłem najbogatsze wydanie przedpremierowe, czasami kupowałem skórki do postaci, każde sezon passy, bo tak sie wkręciłem. Teraz już nawet nie włączam konsoli od jakiś 3 tyg bo nic fajnego mnie tam nie czeka i bardziej odstresowuje mnie sprzątanie mieszkania.